W dniach 27-28.05 w miejscowości  Hamior – Comblain - la-Tour w Belgii odbył się aowski Zlot Radości, na którym świętowano 18-tą rocznicę istnienia pierwszej polskojęzycznej grupy AA w Belgii „Quo Vadis”. W tej malowniczej miejscowości spotkały się 3 Wspólnoty oparte na 12 Krokach: AA, Al-Anon i DDA z Belgii, Holandii, Niemiec, Anglii i Francji. Obecnych było około 260 osób, w tym z Paryża około 20.

 Po mitingach ze spikerkami było ognisko z pieczeniem kiełbasek, tańce  a w międzyczasie sposobność zawarcia nowych znajomości i wymiany doświadczeń - nie tylko na drodze powrotu do zdrowia, ale i  trzeźwego życia na emigracji. Sobotę  zakończył wspólny mityng AA, Al-Anon i DDA.

 Zawsze byłem sceptycznie nastawiony do tego typu imprez, ale wyjazd zmienił moje poglądy o 180 stopni.  Bardzo dużo skorzystałem na tym Zlocie - zawarłem wiele nowych fajnych znajomości, poczułem się jak w rodzinie.
Największe wrażenie zrobiły na mnie dwie rzeczy.

 1. Wspomniany wyżej wieczorny mityng i wypowiedź dziewczyny z DDA, która będąc tu wraz ze swoimi rodzicami, odczytała  list napisany przez nią  w pierwszym roku abstynencji swojego taty. W liście tym opisała jak radość 16 letniej dziewczyny z tego, że tato przestał pić, przemieniła się w rozpacz... Bo  nic się nie zmieniło, oprócz zniknięcia z domu alkoholu. Dalej w domu były awantury, ona i mama były dalej przez niego poniżane….

 Gdy skończyła czytać list, zapadło milczenie… Każdy w swojej głowie „trawił” to, co przed chwilą   usłyszał. Po chwili ciszy głos zabrała autorka listu, mówiąc, że teraz jest zupełnie inaczej, ponieważ każdy z członków rodziny zaczął realizować Program rozwoju duchowego 12 Kroków, brać udział w mityngach, warsztatach i tego typu zlotach.

2. To zdanie ze spikerki zapamiętałem:, Gdy nie dostrzegasz jasnej strony życia, to tak długo szlifuj tę ciemną, aż rozbłyśnie!!!

Do Paryża wyjechaliśmy ok. północy, wracaliśmy zmęczeni, ale pełni dobrej energii, „akumulatory”  zostały naładowane do pełna.

 Jarek D.