Byłem ostatnio po raz nasty na któryś tam z kolei na zlocie radości i przyszła mi do głowy taka refleksja.Powiedzcie kochani skoro to są ZLOTY RADOŚCI to, dlaczego wszyscy organizatorzy tak śmiertelnie poważnie podchodzą do tematyki tychże???? Po co te mityngi "krokowe"????

 Myślę ze "kroki" powinno się robić czy przeżywać, w jakim zaciszu a nie chwalić się publicznie o tym jak np. spociłem się przy czwartym. Po co te spikerki?????

 Czy my tam z rodzinami jedziemy wysłuchiwać smutków paru osób????

CZY NIE WYSTARCZYŁO BY NA POSZCZEGÓLNYCH MITYNGACH PODAĆ TEMAT NP. MOJA RADOŚĆ TRZEŹWIENIA LUB MOJE TRZEŹWIENIE A RODZINA by mogła się "wygadać" jak największa ilość alkoholików????

 Chodzi mi o to by usłyszeć od ludzi coś, po co tam przyjechali - usłyszeć o ich radości!!!!!!!!!!!

 Ludzie kochani czy naprawdę zloty nie mogą służyć tylko RADOŚĆI?!?!?!?! a nie mieleniu tematów, którymi powinno się zajmować na grupach czy w domu ze sponsorem?????

 Kochani POGODY DUCHA od ucha do ucha.

 

B. AA