Drodzy Czytelnicy!

Przychodzimy do Wspólnoty. Na początku przynosimy siebie jak ziarno, by narodziło się w nas nowe życie. I jak ziarna potrzebujemy paru rzeczy, by to nowe życie się rozwinęło.
Upływający rok, daje możliwość refleksji nad wkładem w naszą trzeźwość – nad tym co zrobiliśmy dla AA i dla swojej rodziny. My dostaliśmy tę wiarę i wytrwałość. Alkohol staje się mglistym mrocznym wspomnieniem, do którego nie mamy najmniejszej ochoty powrócić. Zapracowaliśmy na to na mityngach, w długich rozmowach po nich, stawiając swoje pierwsze kroki w pracy razem ze sponsorem i innymi AA. Zaczynamy odkrywać cel w naszej drodze do zdrowia. Mając w sobie te nowe jeszcze nawet trudne do nazwania uczucia radości i szczęścia, staramy się je przekazać tym, którzy dopiero do nas przychodzą. Przed nimi być może jeszcze długa droga. Przed nimi może mniej radosne Święta i wiele złych wspomnień w ich pamięci. Oni są dopiero na początku. Możemy być z nimi nie tylko na mityngu. Nie pozwólmy, aby samotność i lęk były jedynymi świątecznymi wspomnieniami.
Czyż nie dostaliśmy wcześniej tego wszystkiego od naszych przyjaciół?

Pamiętajcie: to Wy redagujecie nasze pismo poprzez swoje doświadczenia i uwagi do redakcji. Piszcie na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. W internecie znajdziecie nas pod adresem http://zdroj.aa.org.pl/

Piotr

- - - - -

ZAKAZ WSTĘPU – TRADYCJA III
Jedynym warunkiem przynależności do AA jest pragnienie zaprzestania picia.

NOWICJUSZ
Jak usłyszał, że jestem nowicjuszem, zostawił towarzystwo i zaczął rozmawiać ze mną. To było na początku pięć minut, pięć minut, które zaważyło o moim dalszym życiu.

JAKIE POSŁANIE NIOSĘ?
Ktoś mi ostatnio przypomniał na mityngu: „Wolę raczej zobaczyć treść kazania niż je usłyszeć”.

OBIETNICE AA
 Obiecywanie to był nieodłączny składnik mojego pijanego życia. Gdy kończyłem ciąg, obiecywałem, że „nigdy więcej”.

RODZINA JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZA
Wdzięczność, to podręczny bagaż, w którym mieszczą się: wiara, miłość i nadzieja.

WIADRO WODY
Pojąłem, dlaczego sponsor tak nalegał, abym codziennie do niego dzwonił, czego oczywiście nie robiłem.

ZAPICIE NA SUCHO
Zrozumiałem, że czasami musiałem uciec w pijaństwo, aby przestać być szalonym bez picia.

MIAŁEM TYLKO RZADZIEJ IMPREZOWAĆ
Dokładnie wykonywałem ich sugestie i pozwalam Bogu być Reżyserem mojego życia.

PIERWSZY KIELISZEK
Jeżeli pod pierwszy kieliszek alkoholu podstawię pokusę, której ulegam (by zaznać ulgi i uspokojenia) nie ma prawie dnia, żebym nie „piła”.

POBYĆ CHOĆ TROCHĘ NA ŚWIECZNIKU
Kiedy już przestałem pić i zacząłem – jak mi się wydawało – zdrowieć, to zamiast oczekiwanych zalet, nasiliły się niektóre moje wady.

KILKA PRZEMYŚLEŃ W TEMACIE „NAWROTU”
Problem ten dotyczył mnie od zawsze. Przez jakiś czas w moim życiu wszystko szło dobrze i doszedłem do wniosku, że wcale nie potrzebuję Programu AA, w każdym razie, że będę dawał sobie radę sam.

PUSTYNIA
Nie pijąc i nie podążając za wskazówkami Programu, znalazłam się na emocjonalnym dnie

PYK, PYK PO KLAWISZACH
Człowiek, który akurat mówi, dzieli się doświadczeniem, może cierpi i chce to z siebie wyrzucić – a tu, raptem, „pyk, pyk po klawiszach”.

PANI MNIE ZAPISZE DO TYCH NAŁOGÓW
Spotykam ludzi, którzy mówią: „Ja cię pamiętam, mówiłeś u nas w więzieniu”.

POSŁANIE AA DO ZAKŁADÓW DLA NIELETNICH I MŁODZIEŻOWYCH OŚRODKÓW WYCHOWAWCZYCH
Część trzecia
W numerach 142/2018 i 143/2018 Biuletynu „Zdrój” zaprezentowane zostały podstawowe kwestie związane z podjętą przez Wspólnotę AA ideą niesienia posłania dla wychowanków placówek resocjalizacyjnych dla nieletnich.

DWA LATA
Po dwuletniej współpracy w redakcji „Zdrój” mogę powiedzieć, że jeszcze bardziej zbliżyłem się do ludzi.

- - - - -

Drodzy czytelnicy!

Z końcem tego roku upływa okres pracy obecnej redakcji Pisma Anonimowych Alkoholików w Polsce „Zdrój”.
W 2016 roku wziąłem udział w konkursie na redaktora. Przedstawiłem swoją wizję pisma oraz stawiane na cztery lata cele, zakładając, że jest to wystarczający okres, aby je zrealizować i pozostawić innym możliwość rozwijania „Zdroju”. Nie chcę tu przytaczać swoich planów i wyliczać, czy je zrealizowałem, lecz napisać, że dzięki wspaniałym ludziom, których poprosiłem o współpracę, a oni się zgodzili, to co nam się udało, przekroczyło najśmielsze moje oczekiwania. W redakcji pracowało 17 osób i większość miała przypisane swoje stałe zadania. Oprócz redaktorów pism regionalnych byli to wolontariusze z całej Polski. Nasza współpraca była niesamowitym przykładem tego, że mając różny staż trzeźwienia, różne – czasami odmienne – spojrzenie na Wspólnotę, Program AA oraz Siłę Wyższą potrafiliśmy znaleźć wspólny język i dochodzić do jednomyślności. Nie jesteśmy profesjonalistami i wiemy, że wiele rzeczy można było wykonać lepiej, jednak to, co robiliśmy wypływało z naszego serca. Każdy z nas poprzez tę pracę spłacał Wspólnocie swój dług wdzięczności za pomoc i trzeźwość, które tu otrzymaliśmy.  Dzięki tym wspaniałym osobom, które poświęcały dziesiątki godzin ze swojego prywatnego życia udało nam się m.in. zbudować stronę internetową „Zdroju”; zwiększenie zainteresowania naszym pismem oraz reorganizacja wydawania pozwoliły na nadanie koloru naszym stronom przy zachowaniu dotychczasowej ceny za numer; również słuchając waszego głosu, wprowadziliśmy cztery, zaznaczone różnymi barwami, działy, które miały odzwierciedlać pracę, służby, historię i wzrastanie w naszej Wspólnocie.
Jednak największym naszym osiągnięciem było to, o czym już wspomniałem na początku. Przestaliśmy ze sobą rywalizować, przekonywać się i wskazywać, kto ma rację. Znaleźliśmy wspólny język, „język serca”, który pozwalał nam na współpracę mimo naszych różnic. Okazało się że świat „literatów” to nie tylko osoby zgromadzone wokół biuletynów. Z całej Polski dochodziły do nas głosy zainteresowania tym, co robimy. Zyskiwaliśmy nowych przyjaciół. Braliśmy aktywnie udział w spotkaniach, na które byliśmy zapraszani (bardzo dziękuję gospodarzom, którzy nas gościli w swoich regionach). Wszędzie widać nas było jako zespół, jako drużynę. Możliwe to było tylko dlatego, że od samego początku naszej współpracy towarzyszyła nam uczciwość i przejrzystość w naszych działaniach. Wielokrotnie musieliśmy w naszych dyskusjach i pracy sięgać do głęboko skrywanych pokładów naszej pokory, przyjmując, że nasze spojrzenie na czekające nas zadania i śmiałe plany mogą nie być idealne. Wiemy, że można było wiele rzeczy zrobić inaczej, może nawet lepiej, lecz pracowaliśmy na miarę naszych umiejętności i możliwości.
Siła Wyższa postawiła na mojej drodze tych wszystkich ludzi, którzy swoim zapałem i poświęceniem niejednokrotnie stawali się dla mnie przykładem, jak mogę realizować swoją wdzięczność za odzyskanie wolności od nałogu, za odzyskanie mojej rodziny, za trzeźwe życie. Pokochałem trzeźwe życie. Raz zacząłem, a teraz już tylko poprawiam. Dzięki tak wspaniałym osobom, z którymi miałem okazję współpracować, to radość – żyć i być trzeźwym.

Piotr

 

Wypowiedzi uczestników Wspólnoty AA jak i osób przekazujących artykuły publikowane w „Zdroju” przedstawiają ich osobiste poglądy i doświadczenia. Opinie wyrażane w nich nie powinny być przypisywane AA jako całości. Nie zwracamy zamówionych materiałów. Zastrzegamy sobie prawo do skracania otrzymanych tekstów jak również publikacji na niniejszej stronie internetowej.

Przesłanie tekstu do Redakcji jest równoważne z oświadczeniem, że autor posiada pełne prawa autorskie do tekstu oraz wyraża zgodę na publikację przesłanego materiału w naszym czasopiśmie. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania, poprawiania tekstów i publikacji tylko wybranych materiałów. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych. Przesłanie tekstu na adres Redakcji oznacza zgodę na jego nieodpłatny druk bez dodatkowej zgody autora – nadawcy. Redakcja nie płaci honorariów za publikowane teksty. Osoba nadsyłająca tekst do publikacji nie zrzeka się praw autorskich ani majątkowych do niego.

Cytaty z literatury AA przedrukowano za zgodą A.A. World Services, Inc